Wywiad z Panem Krzysztofem Wójtowiczem

Wywiad z Panem Krzysztofem Wójtowiczem prezesem Stowarzyszenia „Moja Polska”

krzysztof_wojtowicz

Kiedy powstało Stowarzyszenie Moja Polska i na jakim terenie działa?

Stowarzyszenie powstało w listopadzie 2016 roku i działa w północnej części powiatu krakowskiego, m.in. na terenie gmin Skała, Iwanowice, Sułoszowa, Zielonki i Michałowice.

Jakie zadania sobie stawia?

Za cel stawiamy sobie aktywizację lokalnych społeczności, budowanie świadomego społeczeństwa obywatelskiego oraz poszerzanie wiedzy z zakresu ekologii. Stowarzyszenie skupia aktywistów działających lokalnie na rzecz ekologii, turystyki, sportu i edukacji. W 2017 roku zorganizowaliśmy happening antysmogowy, o którym było głośno w mediach (także zagranicznych m.in. Financial Times), debatę ekologiczną na temat smogu i sposobów jego zwalczania, a także – we współpracy z dyrekcją Ojcowskiego Parku Narodowego – warsztaty na temat ochrony przyrody Ojcowskiego Parku Narodowego. Oprócz podejmowania działań proekologicznych Stowarzyszenie organizuje pikniki i zawody sportowe oraz gry miejskie – w ubiegłym roku były to 4 wydarzenia, w których udział wzięło ponad 500 uczestników.

Jak wygląda współpraca samorządów lokalnych z NGO’sami w sprawie ochrony środowiska?

Truizmem będzie powiedzieć, że różnie w różnych gminach. Niestety w ogromnej większości przypadków sama ochrona środowiska ze strony JST (jednostek samorządu terytorialnego) jest słaba. Małe zaangażowanie gmin w programy ekologiczne, małe zrozumienie potrzeb aktywności w zakresie ochrony środowiska i niewielkie nakłady finansowe to główne problemy. Wiele gmin traktuje działalność w tej sferze jako przykrą konieczność. Wymiana pieców wiąże się dla nich z kłopotliwymi programami i procedurami oraz zamrożeniem środków finansowych na wkład własny do programu. Kontrole palenisk pod kątem spalanych śmieci to dla włodarzy gmin z kolei zagrożenie, bo kontroluje się ludzi, którzy w nadchodzących wyborach mogą za tę aktywność odpowiednio podziękować. Sytuacja zmienia się powoli za sprawą wojewódzkich i rządowych regulacji, które wymuszają na gminach pracę nad poprawą jakości powietrza.

Czy współpraca z przedsiębiorcami może poprawić podejście samorządów do ekologii?

W moim przekonaniu będzie to niewystarczające. Idealną sytuacją byłaby współpraca samorządu, uczelni, przedsiębiorców i stowarzyszeń, przy czym centralnym punktem tego quadragonale byłyby stowarzyszenia.
One właśnie bardzo często mają najlepszy kontakt z mieszkańcami – znają ich potrzeby i problemy, a także często współpracują z nimi przy organizacji różnych wydarzeń.
Wypracowane przez uczelnie rozwiązania mogłyby być za pośrednictwem stowarzyszeń przekazywane mieszkańcom do testów. Informacje o potrzebach i pomysłach zmian pochodzące z lokalnego rynku wracałby do uczelni, ale także mogłyby później być wykorzystane na rynku komercyjnym. Współpraca przedsiębiorców z NGO’sami nie musi się opierać, jak to jest obecnie w przeważającej większości przypadków, jedynie na wsparciu finansowym. W wielu przypadkach młode i bardzo aktywne stowarzyszenia borykają się z problemami lokalowymi, sprzętowymi, ale również z księgowością. Pomoc firm mogłaby polegać na udostępnieniu lokalu na sporadyczne spotkania, samochodu do transportu sprzętu lub wsparciu etatowej księgowej w kwestiach formalnych.
Mając tak ogromne a przecież niefinansowe wsparcie, stowarzyszenia będą mogły o wiele skuteczniej prowadzić swoją działalność – także w zakresie współpracy z samorządem.

Czy są szanse na zmianę postaw w samorządzie?

Szanse są, bo polityka – także samorządowa – się odmładza. Widoczny jest trend ogólnoświatowy, który pokazuje, że społecznie i politycznie aktywni stają się coraz młodsi ludzie, a wybory wyłaniają nowych liderów różnych środowisk, którzy są profesjonalistami w swoich dziedzinach. To bardzo ważne, bo świat staje się coraz bardziej dynamiczny i aby sprostać aktualnym wyzwaniom społecznym, muszą je realizować ludzie, którzy mają wiedzę, odwagę i chęci. Niestety naszym krajem rządzą ludzie 50+, którzy wyrastali w całkiem innych realiach politycznych i gospodarczych. To o tyle istotne, że nasza rzeczywistość jest już niemal w pełni cyfrowa. Bariera wiekowa jest tutaj jaskrawym wyróżnikiem i – niestety – linią podziału.
Drugim elementem wpływającym na zmianę jest bogacenie się społeczeństwa. Im zasobniejsze finansowo będą rodziny, z tym większym komfortem – zwłaszcza młodzi ludzie – będą mogli patrzeć w przyszłość i podjąć się dodatkowej aktywności społecznej w swoim czasie wolnym. Jeśli nie muszą myśleć o podjęciu dodatkowej pracy zarobkowej, rośnie szansa na to, że swój czas poświęcą na pracę społeczną.
Ten proces trwa i jeśli tylko będziemy się bogacić, aktywność NGO’sów będzie wzrastała. Samorządy będą musiały zrozumieć, jak ważną rolę w społeczeństwie pełnią stowarzyszenia i fundacje – wymusi to arytmetyka wyborcza.
Wraz ze zmianą świadomości zmieni się sposób funkcjonowania urzędów i jakość pracy, a to przełoży się na wyższy komfort życia mieszkańców. To niełatwy proces i będzie trwał jeszcze latami, ale jestem w tym względzie optymistą.

Opracowanie: Magdalena Peszko-Doktor

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *